13 kwietnia 2015

Ludzie widzą więcej



Hej!
Ostatnio zauważyłam, że nasza populacja jest strasznie pewna swojego zdania. Widząc cię pierwszy raz w życiu wie, kim jesteś i z kim się pokazujesz. Ale tylko z pozoru. Powiedzenie "Nie oceniaj książki po okładce" jest tutaj trafne.





Dla przykładu: Przed świętami udałam się z kuzynem na zakupy do centrum handlowego. On jest już pełnoletni, więc pojechaliśmy jego samochodem. Po drodze minęliśmy kilku moich znajomych z dawnej szkoły. W samym centrum odwiedzaliśmy sporo sklepów, bo on chciał coś kupić, a ja oglądałam. Żeby mu doradzić, bo każdym przymierzeniu czegoś, wychodził do mnie i pytał o opinię. Czasami jak coś znalazłam to biegłam do jego przymierzalni (dwa razy siedzieliśmy w niej oboje). Zauważyłam, że kilkoro mężczyzn się nam przyglądało. Zastanawiałam się, dlaczego?





Dopiero po powrocie do domu otrzymałam odpowiedź. Opowiedziałam o tym mamie i babci, a te stwierdziły, że wzięto nas za parę. Chociaż, że nie chodziliśmy za rękę, nie przytulaliśmy się ani nic. Po prostu chłopak i dziewczyna byli na zakupach i ona szukała mu ubrań. Brzmi normalnie? Dla mnie tak. Są ludzie, którzy od razy twierdzą, że to musi być para, oni są razem. Jednak nie.





Zapominają, że nie każdy musi od razu być ze sobą. Opcja, że to rodzina nie wchodzi w grę. Właśnie, ludzi nie myślą. To, co nasunie im się na samym początku dla nich, musi być prawdą. Przecież tak nie można.





Czasami powinniśmy się zastanowić nad swoim tokiem myślenia. Gdybyśmy powiedzieli coś nie tak, moglibyśmy zrobić komuś przykrość. Trzeba wiedzieć, na ile można sobie pozwolić.

Spodnie- sklep w mieście | Bluzka- Reserved | Buty- New Yorker

Przy okazji: może ktoś z Was lubi czytać opowiadania?
Zapraszam na mojego Wattpad'a (link z lewej strony)

6 kwietnia 2015

Sięgaj gwiazd



Hej!
Ostatnio zastanawiałam się, jaki sens ma prowadzenie bloga przy takiej konkurencji. Jak wiemy dosłownie roi się od blogów o różnych tematykach. Warto dodawać do tego jeszcze swojego?






Otóż warto! Bo jeżeli chcesz wnieść trochę siebie, swojej oryginalności, masz pomysł, to czemu nie? Ja tego bloga założyłam w maju ubiegłego roku. Co prawda pod innym linkiem, który był zmieniany kilka razy. Miałam też dużą przerwę, przez brak chęci. Nie widziałam sensu w tym, co robię. I to był nie do końca błąd.







Wiecie, zawsze chciałam się wybić. Udowodnić, że potrafię coś zrobić, tak na prawdę siedząc w domu. Tata często mi dogryzał, że jeśli już mam siedzieć na laptopie, to mogłabym coś z tego mieć. Darmowe ubrania? (nie hejtuję) Nie. Chodziło mu o pieniądze. Właśnie- mu, nie mi. Miło czyta się, że komuś podobały się zdjęcia, czy post. Że jest tutaj coś innego, co się wyróżnia w większym lub mniejszym stopniu.






Pisanie było moim marzeniem. Na początku chodziło o opowiadania. No i właśnie- piszę bloga z FF i mam 15 obserwatorów, w tym 5 komentujących. Chciałam się poddać, zostawić to, ale ostatnio przeczytałam komentarze. Oni nie pozwolą mi zostawić opowiadania. I wiecie co? Warto jest pisać dla tych kilku osób, bo oni są ze mną z własnej woli :) Tak samo jest z tym blogiem. Tak, odwdzięczam się za komentarze. Nie za wszystkie, bo te typu" Fajny post, obserwujemy?" czy "Poklikasz?" Są od razu omijane. Może widzicie, że ja też dużo komentuję, ale są to te blogi, które obserwuję. Staram się być na bieżąco, bo jeśli już zaobserwowałam, to powinnam zostać z osobą, która danego bloga prowadzi.






Jeżeli twoim marzeniem jest prowadzenia bloga, to rób to. Jeżeli chcesz nagrywać, to czemu nie? Nie ważne, że na początku będziesz niewidzialny. Co z tego, że cię będą hejtowali? Hejterzy będą zawsze, bo nie mają swojego życia. Rób to, na czym ci zależy i nie patrz na innych. Przecież nie wszyscy muszą cię kochać od samego początku :) Marzenia są po to, by je spełniać.

 Płaszcz- H&M | Sweter- New Yorker | Spodnie- NY 




My już mamy wiosnę! A Wy?

Uwaga, uwaga informacja małą czcionką ;) Mam zamiar zacząć nagrywać na YT (tylko mam zamiar), co o tym myślicie?

30 marca 2015

Marzec



Hej!
Na innych blogach pod koniec każdego miesiąca pojawiają się posty typu "Ulubieńcy miesiąca". U mnie będzie to wyglądało inaczej. Nie wiem, czy Wam się spodoba, ale trzeba włączyć trochę inności!



Nie testuję kosmetyków, nie jeżdżę często na zakupy, ani w ostatnim czasie nie czytam książek, więc nawet nie miałabym z czego zrobić takowych ulubieńców. Dlatego co miesiąc będę robiła posty z mieszanką zdjęć, które zostały w tym czasie wykonane. Skąd taki nudny pomysł? Przez pogodę. Od kilku dni tylko pada i pada. Do tego jestem przeziębiona i powoli przekształca się to w coś grubszego. Nie będę zanudzała- zostawiam Was ze zdjęciami :)





Uhuhu widać moje problemy z cerą :P








Przy okazji trochę się pochwalę ostatnią pracą- Paradą Śmierci :) Na 80% będzie to plakat szkolny.



No i to na tyle :) Do za tydzień! Zdradzę w sekrecie, że jeśli pogoda się poprawi, to w poniedziałek zaserwujemy z Natalią coś innego :D

23 marca 2015

Powiedz, jak mam żyć


Hej!
W naszych czasach wielu ludzi mówi, co mamy robić, w co się ubierać i jak się zachowywać. W moim krótkim życiu doświadczyłam już wielu 'hejtów' na moją osobę. Prawda jest taka, że lubimy rządzić innymi i pokazywać, gdzie ich miejsce. Bo przecież to normalne.




Młodym trudno jest pokazać swoją osobowość. Ci, którzy widzą nas prawie codziennie w szkole, mogą nie zaakceptować naszego stylu. Zaczynają się śmiać, obgadywać i nie widzą w tym nic złego. Każdy, kto chociaż trochę odstaje od reszty jest poniżany. Czy to, że noszę czarne ubrania sprawia, że jestem gorsza? Staram się chociaż w 50 % wyrazić siebie. Ze względu na to, że nie mam ukończonych 18 lat, muszę pytać się rodziców o pozwolenie na np. zafarbowanie włosów. Zgadzają się tylko na kolory zbliżone do naturalnego. Nie odzwierciedla to mojej osobowości, dlatego muszę sięgać po inne środki.





Prawda, czasami zachowuję się jak wandal, ale nie obchodzi mnie to. Jestem sobą, wredną, ale nadal sobą. Gdybym chciała, żeby ktoś powiedział mi, jak mam żyć, zrobiłabym to. Najwidoczniej nie odczuwam takiej potrzeby, więc ładnie proszę o nie wtrącanie się w moje sprawy. Moje zdanie nie ma jednak znaczenia, bo nadal spotykam się z komentarzami typu: "Mogłabyś ubrać się kolorowo." "Justyna, czarny makijaż ci nie pasuje." "Nie jest ci za ciepło w tych butach?". Na Boga, skończcie. Wreszcie odnalazłam siebie, a ludzie próbują to zniszczyć. Skoro nie odpowiada innym moje towarzystwo, mogą je zmienić, śmiało. Nie będę tęskniła.





Jeżeli czasami macie tak, jak ja. Denerwuje was wyśmiewanie, czy komentowanie tego, jacy jesteście- unieście środkowy palec ku niebu i miejcie gdzieś zdanie innych. Macie podobać się sobie, nie im. To, że się wyróżniacie, nie jest złe. Gdybyśmy wszyscy byli tacy sami, byłoby nudno. Bycie odmieńcem ma w sobie coś wyjątkowego ;) 




Sukienka- Sinsay | Buty- New Yorker | Zakolanówki- New Yorker | Biżuteria- Handmade


Przy okazji pochwalę się częścią mojej tablicy korkowej, którą mam zamiar wypełnić w ten sposób całą! Jest to coś w rodzaju inspiracji w postaci osób, rzeczy czy cytatów :)